Ostrzegam przed Idea Remontu Dawid Kalman

Około dwóch lat temu zaczęliśmy się przygotowywać do remontu większej części mieszkania (2 pokoi, przedpokoju i łazienki) przeglądając mnóstwo stron internetowych z różnymi rozwiązaniami, hurtowni i marketów budowlanych oraz salonów meblowych i zaprojektowaliśmy w programie do aranżacji wnętrz te pomieszczenia. Następnie długo szukaliśmy odpowiedniego wykonawcy i trafiliśmy na p. D. Kalmana który podawał się za inżyniera budownictwa, proponował ryczałtowe opłaty za oferowane prace remontowo-budowlane i starał się przekonać do przyjęcia jego oferty. P. Kalman oferował wykonanie całego remontu w ciągu miesiąca i zapewniał, że codziennie co najmniej dwie osoby będą wykonywały prace. Po uprzątnięciu mieszkania i przygotowania do remontu rozpoczęło się kombinowanie p. Kalman i problemy: Najpierw twierdził, że wybrane materiały i pomysły są złe i zaczął nachalnie naciągać rodziców na najdroższe rozwiązania i odwiedzać najdroższe sklepy z terakotą, materiałami budowlanymi, elementami wyposażenia łazienki etc. – w ogóle nie licząc się ze zdaniem i gustem klienta tylko w próbując w nachalny sposób zrealizować swoje wizje na koszt klienta. I tak: - zamiast wyprowadzić krzywizny i wygładzić ściany nalegał na wyłożenie wszystkich pomieszczeń płytami gipsowo kartonowymi co automatycznie zmniejszyło kubaturę pomieszczeń - zamiast wycyklinować i odnowić dębowy parkiet nalegał na jego zerwanie i ułożenie nowych desek - zamiast montażu wybranych drzwi z futryną nalegał na wymianę WSZYSTKICH drzwi na drzwi z opaskami Etc. Jednego dnia pojawiło się bez przedstawienia się 8 osób w mieszkaniu starając się wykonywać jakieś prace, innego dnia jeden pracownik, który rzekomo pracował w Niemczech i znał odpowiedź na każde pytanie wychodził po 3 godzinach pracy albo w ogóle nie przychodził. Zatrudniony przez p. Kalmana hydraulik podobnie jak inni pracownicy znał odpowiedź na każde pytanie, bez zapoznania się z projektem zaczął kuć ściany pod nowe instalacje, zakończyło się to otworem do kanału wentylacyjnego, otworem w stropie na wylot i uszkodzeniem wanny w łazience poniżej, poprowadzeniem instalacji grzewczej przez środek ściany w miejscu w którym miał być zamontowany zlew, ułożeniem instalacji bez żadnej logiki i izolacji oraz uszkodzeniem ściany w kuchni do której miały tylko położone nowe rurki. Pan Dawid bez przerwy pobierał zaliczki na rzekomo niezbędne materiały, w efekcie została po pracach nadwyżka materiałów wystarczająca do przeprowadzenia jeszcze jednego remontu oraz masa zbędnych akcesoriów jak najdroższe profile stalowe, nie pasujące schodowe włączniki do światła etc. Żadna z postawionych ścian lub ułożonych płyt gipsowo-kartonowych nie posiadała kątów prostych, każda była po prostu krzywa i brak ułożenia siatki na łączeniach spowodował powstanie pęknięć po kilku tygodni. Niektóre ściany trzymały się na zaledwie dwóch śrubkach wkręconych do profili i się po prostu wygięły. Ściany nie zostały w ogóle wygładzone, efekt w światle słonecznym jak na załączonym zdjęciu. Źle przygotowane podłoże spowodowało, że nowo ułożone kamienne parapety nie posiadają poziomu. Zatrudniony pracownik nie posiadał własnych narzędzi tylko wypożyczał je na godziny próbując np. w ciągu jednego dnia bez żadnej logiki dociąć wszystkie listwy łącząc je w najbardziej widocznych zdjęciach. Ułożenie nowych desek na nie wygładzonej podłodze spowodowało powstawanie napięć i rozchodzenie się wraz z wyłamywaniem się frezów przeznaczonych do łączenia. W łazience i przedpokoju nie było ani jednej prosto położonej płytki, brakowało izolacji w newralgicznych miejscach jak np. kabina prysznicowa, geberit został zamontowany na nierównej podłodze i przykręcony jedną śrubką, instalacja wodna i kanalizacyjna położona jak popadnie. W celu zaoszczędzenia czasu p. Kalman naciągał na zakup największych płytek np. o długości 120 cm, żeby zaoszczędzić na czasie, podobnie chciał zasłonić każdą wnękę płytą gipsowo kartonową. W celu ukrycia nierówności pracownik przyklejał płytki na 3cm packi kleju bez rozprowadzania go „grabiami”. Przysufitowe listwy ledowe zostały krzywo przycięte, źle ułożone i zniszczone, a elektryk nawet nie podłączył prawidłowo wentylatora z higrostatem. Na podłodze w łazience oraz pod progiem od drzwi wejściowych zastosowana została zaprawa gipsowa do gładzenia ścian.. Meble z Ikei nie spełniały wymogów p. Kalmana i nalegał na skorzystanie z poleconego przez niego stolarza, który posiadał przy sobie zaledwie dwa próbniki oklein i nie potrafił wykonać szafy wg projektu wykończonej przy suficie ozdobną listwą w celu zamaskowania otworu. Wszystkie prace prowadzone były w sposób chaotyczny, bez korzystania z zakupionych folii ochronnych, że każdego dnia po wyjściu pracownika niezbędne było sprzątanie sąsiednich pomieszczeń oraz całej klatki schodowej. Pracownik nie raczył nawet naprawić gniazdka elektrycznego, które wyrwał podczas prowadzonych prac. Zakupione wyposażenie jak kabina prysznicowa została zniszczona, w celu zamaskowania nierównej ściany osadzona na 1cm! silikonu, podłączenie odpływu jak na załączonym zdjęciu. Praktycznie od każdego osprzętu, akcesoriów zostały pogubione lub ukradzione części oraz instrukcje wyrzucone do śmieci. Worki z gruzem były zapełniane jak popadnie, także materiałami zdatnymi do dalszego wykorzystania jak płytki, terakota lub deski podłogowe, także zamiast jednego worka na gruz niezbędne było skorzystanie z 3. Antywłamaniowe drzwi wejściowe zamontowane zostały pod skosem, że za każdym razem trzeba je dociskać w celu zamknięcia a metalowy próg został uszkodzony: wgnieciony. Zatrudniony pracownik zamiast najpierw skończyć jedno pomieszczenie pracował chaotycznie w czterech i na pytanie, dlaczego najpierw nie zakończy pracy w jednym za każdym razem miał odpowiedź, że najpierw musi zrobić coś innego. Zamiast ułożyć całe płyty kartonowe, w celu maksymalnego wyprowadzenia krzywizn ścian docinał takie elementy, które mógł zabrać do ręki i łatał na ścianie. Po informacji od p. Dawida, że danego dnia miał zakończyć pracę w chaotyczny sposób próbował robić 10 rzeczy na raz co zakończyło się dalszymi zniszczeniami i stratami w materiale oraz ze swoim pomocnikiem w biegu pakował swoje narzędzia i nie stawił się w nachodzący poniedziałek w celu wykonania poprawek. P. Kalman przysłał 2 pracowników, którzy w ciągu tygodnia starali się coś nie coś poprawić, ale po tygodniu zniknęli a p. Kalman urwał kontakt. W dniu odbioru i rozliczenia się przysłał swojego elektryka a sam pojawił się późnym wieczorem twierdząc, że nie zdążył wcześniej przyjechać, obiecał wykonać poprawki na swój koszt i po zakupie jednego opakowania niezbędnych płytek całkowicie urwał kontakt, przestał odbierać telefony i odpowiadać na maile. Generalnie: żadna z prac nie została wykonana prawidłowo, zgodnie ze sztuką budowlaną.